Jak umierają rzeki i raki

... raki i ogromne ławice żerdzi i innych ryb, które nagle pojawiły się również w płytkiej wodzie, zaczęły czołgać się na glinianą ławkę w pobliżu brzegu ...

Postanowiłem spotkać się rano bliżej mostu pontonowego, gdzie zbiornik zwęża się i wraca do koryta rzeki. Tam spotkałem rybaka z siedmiometrową wędką na jedną muchę.

Okazało się, że dzień wcześniej złapał tu kilku padlinożerców i trzy kilogramowe karpie. To było zachęcające. Ale rano spędziłem bez kęsa. Jednak ten rybak był także w pobliżu ze swoją szczęśliwą wędką muchową. Ale nie widział ugryzienia. Należy wyjaśnić, że wydarzenia te miały miejsce po następnej ulewie, tylko tym razem o wyjątkowo długim i silnym charakterze.

Rano wydawało mi się dziwne, że raki zaczęły czołgać się na glinianym brzegu w pobliżu brzegu. Mówiło to oczywiście o czystej wodzie, w której zwykle żyją te stawonogi, ale dlaczego w biały dzień tak niechcąco zwracają się po stronie miłośników piwa z rakami? Tutaj raki, nawet z siatką i rękami ...

Ponadto uwagę przyciągnęły ogromne stada okoni i innych ryb, które nagle pojawiły się w płytkiej wodzie. Większe stały na dole, podczas gdy mniejsze zwisały z wody zachłanne usta i pospiesznie chwytały atmosferyczne powietrze. Było tu wyraźnie coś nie tak. Pełny brak ryb i te wyraźnie duszące się ryby ...

Już w domu dowiedziałem się ze źródeł medialnych, że na rzece umiera ryba

Powodem była wysoka woda, w której jest dużo rozkładającej się trawy i unoszące się na niej śmieci. (Krążyły plotki, że samochód z amoniakiem wywrócił się do wody). Deszcze w tym roku przyniosły wiele problemów. Oczywiście nie można porównywać kłopotów rybaków z kłopotami ludzi, których żywioły zalały domy, samochody, ogrody, pastwiska, ale jest to również trudne dla duszy, ponieważ życie rzeki wkrótce nie powróci do normalnego rytmu, jeśli w ogóle będzie mogło dojść do siebie.

Pozostało tylko czekać na pogodę nad morzem ...

Ale, jak to bywa z rybakami, nie było już cierpliwości bez połowów. Postanowiłem rano sprawdzić moją piaszczystą plażę, która znajduje się wyżej w górę rzeki. Oczywiście nie miał szczególnych złudzeń. Ta sama rzeka, ten sam ekosystem ściśle połączony w jedną całość. Jedyną różnicą jest to, że rzeka w moim ulubionym miejscu w pobliżu piaszczystego brzegu jest ściśnięta przez brzegi i płynie wśród nich, zalesiona, z wesołym dzwonieniem i szybkim prądem na szczelinach.

Rano zachwycam się surowymi ścieżkami pod koronami dębów i lip. Krople spadają z krzaków deszczem, mokre trawy rosowe mnie przepuszczają. Ścieżka jest porośnięta malinami i pokrzywami. Mimo bliskości miasta miejsce jest zaskakująco puste i głuche. Najwyraźniej z powodu braku dostępu do niego samochodem.

Po dostaniu się na miejsce widzę, że nawet mojego brzegu nie oszczędził duża woda, która zamykała go w krzakach. Nie było już miejsca na rzucenie pary wędek. Z partnerem nie możesz już tego robić.

Podajnik domowy zainstalowany na stojaku, ale nie rzucał. Postanowiłem złapać „firmę” - jej uniwersalność. Wieczorem ustawiam zielony top quivertype, elastyczny jak ukłon. Tylko na płocie i innym drobiazgu. Przynajmniej złapać go, ugasić pasję łowienia ryb i tęsknoty za zielenią w czasie niespotykanych dotąd w Rosji deszczów tropikalnych.

Zgodnie z oczekiwaniami nie było ukąszenia

Nie byłem nawet zaskoczony ani zdenerwowany, ponieważ byłem na to gotowy. Cóż, prawie się nie denerwowałem ... Pamiętam, że coś mruknęło i warknęło przez zaciśnięte zęby i obracające się guzki na policzkach, ale tylko rzeka go usłyszała ... Tymczasem nastąpiła ekstremalna dysza robaków z czerwami i zrobiono ekstremalną obsadę, teraz w górę rzeki, gdzie zwykle podajnik nie rzucał. I zaczął wracać do domu.

Ale nagle kątem oka widzę, jak górna część podajnika skinęła głową, a potem przewód gwałtownie opadł, tracąc odcinek. Chwytam i łapię oszusta.

I natychmiast, skądś wyjrzało słońce, muzyka zaczęła grać w mojej duszy. Ile potrzebujemy "> Alexander Tokarev i fishx.org

Radzę przeczytać:

Przynęta dla leszcza

Wędka muchowa

Zły leszcz