Ślepota śnieżna - kara za niedbalstwo

Jak film Szedł, szedł ... Nagle błysk w oczach - i ciemność. W Mari El, podobnie jak w tundrze, możesz uzyskać ślepotę na śnieg, jeśli spędzasz kilka dni nad Wołgą, próbując wyciągnąć smaczne ryby spod lodu.

Wraz z moją sąsiadką Kolią wspięliśmy się na kanał Karachurinsky, który znajduje się poniżej wsi Dubovsky (Dubovaya), aby złapać szczupaki na otworach wentylacyjnych. Nie dokładnie mierzyłem odległość wzdłuż Wołgi od Dubowej do Karachurino, ale prawdopodobnie około siedmiu lub ośmiu kilometrów na lodzie. Kiedyś tutaj była marina Karachurino. Więc nazwa utknęła, chociaż molo już dawno nie było.

Chodziliśmy tam pieszo na lodzie. Daleko musiałem ciągnąć rzeczy na siebie. Kiedy tam dotrzesz, zmęczysz się. Tak, na wiosnę woda i lód są nadal podwójne na lodzie - górna cały czas pęka. Ogólnie rzecz biorąc, nie było przyjemności w ciągnięciu tam. Ale było tam wiele szczupaków. Dobrze złapany. Mieszkaliśmy tam przez trzy dni. Noc spędziliśmy w ziemiance. Złowione ryby Zebrali się w domu. A dni były słoneczne. Oczywiście kiedyś przeczytałem, że na północy ludzie ze śniegu zaczynają ślepotę, ale myślałem, że tak się nie stanie w naszym regionie. Ale nie, to się stało.

Kiedy Kolya i ja już wróciliśmy w połowie drogi, prawie jednocześnie byliśmy oślepieni. Jak film Szedł, szedł ... Nagle błysk w oczach - i ciemność . Nie mogę otworzyć oczu, to przerażające. Kiedyś, jako dziecko, natknąłem się na króliki z powodu głupoty spawania elektrycznego. Tak było. Ogólnie nie możesz otworzyć oczu. Zmrużywszy oczy i stając się podobnym do Chińczyka, trzymając się nawzajem, próbowaliśmy się poruszać. Uratował nas rybak idący w tym samym kierunku. Widząc, w jakiej pozycji się znajdujemy, zdjął okulary i dał mi. W okularach mogłem się poruszać, działając jako przewodnik, chociaż łzy płynęły mi z oczu przez cały czas. Kolya szedł z zamkniętymi oczami, przywiązując się do mnie od tyłu. Mężczyzna był zaskoczony naszą nieostrożnością i faktem, że trzymaliśmy się jeszcze trzech dni w tym słońcu, nie zaślepił wcześniej. Powiedział nam, że nauczony gorzkim doświadczeniem, nigdy nie jedzie do Wołgi bez ciemnych okularów. Nawet zimą i wiosną jeszcze bardziej.

„Natychmiast zrujnuj oczy w takim słońcu ”, powiedział nam, „zaszczep w domu krople do oczu i posmaruj je maścią z erytromycyną”.

Z trudem potknęliśmy się na brzeg i wsiedliśmy do autobusu. Punkty musiały dać. Miasto zostało oślepione. Okna sklepowe i latarnie zamieniły nas w nędzne kalekę. Ale wciąż dotarliśmy do naszych domów.

Przeciągając bagaż, ledwo wspinałem się na trzecie piętro.

„Oto, wasza matka ” - pomyślałem - „bogowie, syn drania, starożytny grecki Tyresjusz, został oślepiony przez bogów, ponieważ szpiegował nagą ciotkę, ale dla mnie, za co jest to kara”>

Następnego dnia, w najciemniejszych okularach i stając się obcym szpiegiem, poszedłem do kliniki i na trzy dni brałem zwolnienie lekarskie.

Od tego czasu na zimowe wędkowanie zawsze biorę ze sobą okulary przeciwsłoneczne. I radzę wam, obywatele. I na wszelki wypadek nie trzeba szpiegować nagich ciotek, w przeciwnym razie, Boże, nie okaże się, że z greckim. Wtedy okulary nie pomogą.